Pale Ale, niestety, nie wyszło najlepiej – podejrzewam, że za sprawą wspomnianej w poprzednim wpisie zbyt szybkiej filtracji. Zabutelkowałem je z 90 gramami sacharozy. Próba po tygodniu refermentacji wypadła nawet nieźle. Choć wygląd piwa pozostawiał nieco do życzenia...
| Piwo zaraz po refermentacji. Przykra mętność i specyficzna barwa... |
...ale niestety, dziś piwo nie broni się tak dobrze jak półtora tygodnia temu. Wygląd pozostał mniej więcej ten sam:
Profil smakowy i zapachowy zmienił się za to na niekorzyść. Piwo zrobiło się puste (przy tak szybkiej filtracji większość cukrów pozostała, jak podejrzewam, w młócie), a goryczka nieprzyjemnie ściągająca. W dodatku wygląda na to, że wytworzyło się w nim sporo fuzli, bo porządnie wali w dekiel. Oczywiście pamiętam, że to nadal bardzo młode piwo, i zamierzam dać mu jeszcze szansę, ale ogólnie rzecz biorąc, nie spodziewam się raczej cudów. Błędy przy warzeniu swoje robią. :) Cóż, przy drugiej warce może się to jeszcze zdarzyć. Wrócę do tego piwa za miesiąc i zobaczymy, czy coś z tego będzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz